Every year the same
Jeżeli byłeś/-aś studentem/-tką bądź nim/nią jesteś obecnie, to mój post i jego zawartość zapewne Cię nie zaskoczy, ale może nawet stwierdzisz, że nie jest Tobie obce to, co za chwilę przeczytasz.
Jestem pewna i nie muszę nikogo przekonywać, że większość studentów woli robić wszystko naraz, co oczywiście nie jest związane z nauką na sesję lub obszerne kolokwium. Jak już się nabierze tą szczerą chęć do nauki, to i tak nie jest idealnie - wszystko jak na złość rozprasza. Ja mam to samo, posiadam ten 'syndrom prawdziwego studenta' :D.
Sesja już blisko, o kolokwiach nawet już nie wspomnę. Taki natłok nauki, a ja wolę wiersze pisać, zamiast zaznajomić się z następnym ważnym zagadnieniem :P
SESJA
Każdorazowo dostaję depresji
ilekroć myślę o zbliżającej się sesji.
To zmora każdego studenta,
jego głowa nadęta,
gdy motywacji nie ma
to każde podejście do nauki to ściema.
Piszę ten wiersz, aby ogłuszyć sumienie,
które sesja zanieczyszcza,
i przed tonami książek, skryptów, notatek
znaleźć chwilowe schronienie.
Wolimy obowiązki odkładać i zajmować się setkami innych rzeczy
- w tym ja mam przed sesją 'miszcza',
nikt z moich znajomych i bliskich przecież nie zaprzeczy.
Dalej piszę ten wiersz, a czas ucieka,
co prawda moje oczy do zeszytu zerkają,
ale serce zwleka.
Na dodatek pies głośno szczeka..
Patrzcie! Zamiast się uczyć - pójdę z nim na spacer ! Ale beka !
Spokojnie - mówię, zaraz się to unormuje
i wszyściutko zaraz na blachę wykuję,
że sesji nie zaliczę na dwóję.
Wszystkim studentom, także i sobie
życzę powodzenia,
wytrwałości, siły i spokoju,
a przede wszystkim zwalczenia przedsesyjnego 'niechcenia'.
Bo to cecha chyba każdego studenciaka,
ale zaliczajcie na piątaka ! :)
Sara

Komentarze
Prześlij komentarz